Wynik satyskfakcjonuje, lecz patrząc na poprzednie mecze przeciętny. Można wybaczyć, bo jest towarzyski. Jest jedynie żal, bo prawie cały czas wygrywaliśmy, jednak gra w osłabieniu 10:11 po czerwonej kartce Michała Żyro i tylko remis to jest sztuka ;) Strzałami do bramki popisali się Grzegorz Krychowiak trafiając główką i Arkadiusz Milik z efektownego wolnego. Kilka sytuacji było niewykorzystanych a naprawdę szanse wielkie. W pamięci utkwiły mi dwie chwile grozy: pierwsza, gdy Artur Boruc za daleko odszedł od bramki, a ambitny Szwajcar po przechwycie od niego piłki biegł sprintem w stronę bramki tj. nasz bramkarz. Na szczęście w ostatniej chwili dobiegł i końcówkami rąk odbił piłkę. Druga zaś to wielokrotna obrona po rożnym. Boruc obronił raz, następnie nasz obrońca, odbiło się od nogi i znowu bramkarz. Ufff było bardzo blisko gola, lecz nie te przyniosły nam niekorzystny wynik. Kibice posłuchali jak najbardziej hasztagu #wgórębarwy. Radość po objęciu prowadzenia była niezmierna. Remis nie jest najlepszym wynikiem, jaki mógłby zakończyć mecz, ale został przez nas świetnie rozegrany. Chłopaki grali całkiem dobrze i stworzyli świetne widowisko - 4 gole, czerwona kartka i remis. Są jak najbardziej na plus :)
GO POLAND!
środa, 19 listopada 2014
2 : 2
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz